zarządzanie kryzysowe

czuję się rozerwana. nie na pół, jakoś tak w 2/3. kiedy mówisz mi, że myślałeś że mamy już nigdy ze sobą nie rozmawiać, łamiesz mi serce i złościsz mnie. czy ja kiedyś tak powiedziałam? czy to jest sprawiedliwe, że wzbudzasz we mnie poczucie winy, choć zachowałam się przyzwoicie? co Ty byś zrobił na moim miejscu? tęsknię jak szalona, ale to…

Grudzień

Wyszło słońce, ilość zdjęć na Instagramie znacznie wzrosła. Szczęśliwie dotarłam prawie do końca roku! Mimo wszystkich moich malkontenckich wpisów, podsumowanie wygląda zaskakująco dobrze: – podwyżka – awans i podwyżka – 3 własne spore projekty – kilka wspólnych, pięknych eventów z moimi zdolnymi znajomymi – zwalczenie straszliwego, wszechogarniającego kryzysu Oczywiście sporo spieprzyłam i nadal jestem na drodze kompletnego zwątpienia, niepokoju i…

chcę mieć duży dom pełen cudzych żon, słyszysz?

nie wiem jak to jest rozstać się z kimś, wyprowadzić ze wspólnie wynajętego mieszkania, zrobić rewolucję w swoim i jego życiu, pójść w melanż żałobny i codziennie żałować swojej decyzji i gratulować sobie jednocześnie. przychodzą takie dni, kiedy chciałabym być sama, mieć więcej przestrzeni dla siebie, budzić się w pustym łóżku, wracać kiedy chcę, nikomu się z tego nie tłumaczyć,…

i will come to your river

deszcz nad nami i potoki płynęły ulicą, a stopy nieprzyjemnie ślizgały się w sandałach. nocą burza hałasowała i przeszkadzała spać (pod zasłoną w oknie widać było wyładowania elektryczne). paliłam papierosy zaciągając się, aż filtr zmięknie w palcach. wersalka trzeszczała bez powodu. w zlewie nie pozmywane naczynia i nikt ich nie chce ruszyć. przynajmniej pranie wyschło. przede mną urlop, za mną…

made things so much worse today

szłam wczoraj przez Warszawę. Ja niepokojąco wcześnie wracałam do domu. Reszta miasta ewidentnie dopiero zaczynała. O tym, że już wiosna bardziej niż liście na drzewach świadczy to, że wszyscy piją w plenerze i sikają gdzie popadnie. Warszawa wróciła klasycznie do życia. a ja szłam sobie do domu raczej niechętnie, wspominając dramatyczne czasy, kiedy byłam sama, nie w związku, kiedy mieszkałam…

my propeller

powinnam pomedytować. powinnam przemyśleć się i przeinspirować. przestać się przejmować wszystkim, na każdym kroku. na wszystko można wzruszyć ramionami i przyjąć to jako wyzwanie. albo wręcz przeciwnie, jako konieczną rzeczywistość, której się nie zmieni i trzeba ją po prostu zaakceptować. szczególnie, że lecimy w stronę wiosny. w agencji płacz, że nie ma co robić, a ja mam 3 oferty, czyli…

grudzień z Zadie

nagle odblokowała się we mnie olbrzymia chęć czytania, a czytanie zawsze u mnie powoduje niebezpieczną potrzebę pisania czegoś. czegokolwiek, o czymkolwiek, co zwykle owocuje wyłącznie rozczarowaniem i zniechęceniem na następne lata (!). jest jedna pisarka, która jak nikt inny zmusza mnie do pisania. czytam książki Zadie Smith po 3, 4, 5 razy. za każdym razem jestem zdziwiona, ze wzruszeniem odnajduję…

grudniowy blues

z życia agencji eventowej: zmiany personalne, zwolnienia, nowe stanowiska, obłęd w oczach, praca do późnej nocy i w weekendy, słowo „brief” powoduje panikę u wszystkich. z życia mojego księgi: nie tylko kiedy ciebie widzę „zamiast mózgu mam dziurę” (Taco Hemingway mamrocze w moich słuchawkach), w ogóle zamiast mózgu mam dziurę. mam w sobie wielką, totalną pustkę, wszechogarniający smutek, jeden z…

szlugi i…

Ostatni miesiąc wstrząsnął moim małym światem. Bardzo się cieszę, że już nie mam 19-stu lat i w mojej głowie od dłuższego czasu istnieje ostra jak brzytwa linia pomiędzy tym, co realne, a tym co zmyślone. Realna jest przepalona żarówka, zapchany zlew, ciepły poranek pod kołdrą i głupie żarty. Realny jest też kac (ten pospolity i moralny), długie rozmowy na zimnym…

na głodzie

czasem gdy idę sama ulicą wieczorem myślę sobie, że mogłabym być znowu nieszczęśliwą laską, z wypiekami na policzkach i oczami pełnymi łez. może serce by biło szybciej, może oddech byłby szybszy. może tak. tylko nie ma co wspominać ciężkich czasów z rozrzewieniem. było dużo iluzji i życia w wyobraźni. teraz jest miłość, jest praca, jest rozwój ekspresowy, jest stres i…


  • RSS